Od dawna słyszałam, że podają w tu dobre jedzenie. Że sami robią makaron. Że zwykle jest w tu dużo ludzi, a kuchnia naprawdę oddaje japońskie klimaty. Ale dopiero gdy przeszłam koło okna Uki Uki, uwierzyłam, że warto przemóc swój strach przed pałeczkami. Większość klientów, których zobaczyłam zza zaparowanego okna była Azjatami. A skoro tak, Czytaj dalej