W zeszłym tygodniu byłam na kolacji w Ciemności w restauracji Borpince na ulicy Zgody. I jestem tak zachwycona tym pomysłem, że mam ochotę opisać Ci wszystko z najdrobniejszymy szczegółami. I powstawiać tysiąc zdjęć z tego wydarzenia. Ale to nie takie proste…

Idąc na kolację w ciemności wiedziałam dwie rzeczy. Że powinnam zostawić sobie miejsce w brzuchu na wielodaniową kolację. I że ciemność wymaga, by żaden z gości nie robił zdjęć. I o ile oszczędzanie miejsca w brzuchu było stosunkowo proste, to już zrobienie relacji bez robienia zdjęć wydawało się sporym wyzwaniem. Zupełnie poważnie rozważałam nagranie pocztówki dźwiękowej, w której słyszałbyś odgłos mojego mlaskania.

Ale pocztówki dźwiękowej nie mam, bo obsuga zapobegawczo zabrała mi wszystko co migało w ciemności. Sprytne bestie. Zacznijmy więc od początku!

 

Na czym polega Dine in the Dark?

Kolacja w ciemności to event, który możesz wykupić w ramach Wyjątkowego Prezentu. Za pakiet VIP zapłacisz 279 złotych, co obejmuje 3-daniową kolację z winem dla 2 osób. Dania, które otrzymasz na kolacji są owiane tajemnicą i dopiero na koniec wydarzenia dowiadujesz się co właściwie znajdowało się na Twoim talerzu. Żeby jednak zapewnić Ci komfort w tej niecodziennej sytuacji, przed rozpoczęciem kolacji wybierasz jeden z trzech wariantów kolacji – mięsny, wegetariański lub rybny.

Co ciekawe, kolacja nie odbywa się w restauracji specjalnie przeznaczonej tylko na jedzenie w ciemności. Borpince, w której podziemiach odbywa się event, na co dzień jest tradycyjną restauracją z kuchnią węgierską. Jeśli często jesteś w Centrum, to pewnie nawet kojarzysz ich szyld – znajdują się bardzo blisko Chmielnej, przy ulicy Zgody 1.

IMG_2258

Na początku trochę mnie to zdziwiło, bo oznacza to przecież, że muszą adaptować podziemia restauracji na potrzeby kolacji w ciemności. Wyciemniać specjalnie miejsce, w którym się to odbywa. Angażować na kilka wieczorów normalną obsługę i ubierać ich w noktowizory, dzięki którym są w stanie obsłużyć gości bez światła. Ale gdy wróciłam z kolacji podekscytowana i wszyscy pytali mnie o to co jadłam (zamiast pytać jak było) – zrozumiałam, że ma to sens. Dzięki temu Wyjątkowy Prezent dba o jakość kolacji, która dla większości gości ma w tu największe znaczenie.

No i zgoda. Zjedzenie przystawki, głównego dania i deseru w średniej restauracji odebrałoby urok wieczorowi. Tym bardziej, że w ciemności smak jest jeszcze bardziej wyczulony. Ostatecznie cieszę się więc, że kolacja w Warszawie odbywa się w Borpince, bo to po prostu dobra restauracja. Mogę więc polecić to wydarzenie nie tylko freakom, ktorzy chcą robić non-stop ciekawe rzeczy, ale też osobom, którzy płacąc za wydarzenie ponad 200 zlotych, chcą zjeść przede wszystkim świetną kolację 😉

Kolacja w ciemności na randkę

Połowę swojej kolacji spędziłam na roztrząsaniu tego, jak genialnym pomysłem jest przyjście na takie wydarzenie w ramach randki. Z jednej strony jest romantycznie. Siedzi się w ciemności, trzyma się za rękę swojego partnera i naprawdę skupia się na nim swoją uwagę. Z drugiej strony robi się wspólnie coś ekscytującego i jest to bardzo odświeżające dla pary, która jest ze sobą od dłuższego czasu. Jeśli więc szukasz pomysłu na Walentynki albo prezent dla znajomej pary (np z okazji ślubu czy rocznicy), to mówię po trzykroć TAK! Gwarantuję, że to będzie dobry prezent!

Gdy przekonuję znajomych do wspólnego wyjścia zawsze mówię – No chodź, będzie fajnie. Stąd wzięła się własnie nazwa mojego bloga. Gdybym miała więc podsumować Kolację w Ciemności w kilku słowach, powiedzialabym – poszłam i bylo fajnie 😉

IMG_2259A na poważnie – artykuł powstał we współpracy z ekipą Wyjątkowego Prezentu, której macham serdecznie 😉 Gdy ustaliłam sobie sama ze sobą zasady współpracy z firmami, postanowiłam, że nigdy nie napisze o czymś, do czego nie będę przekonana. I jestem wniebowzięta tym, że nie muszę. Kolacja w ciemności to hit wart swojej ceny. Zresztą jeśli masz na coś wydawać pieniądze – wydawaj je na doświadczenia. Serio. Zawsze będę największym ambasadorem takiej filozofii!

 

Chcesz się dowiedzieć co byłoby na mojej dźwiękowej pocztówce oprócz mlaskania i dowiedzieć się co mnie NAJBARDZIEJ zdziwiło w trakcie kolacji w ciemności? Przeczytaj szerszą relację z mojej kolacji na stronie Wyjątkowego Prezentu!

Kolacja w ciemności z blogiem No chodź, będzie fajnie

No chodź, będzie fajnie! 😉