Gdzie najlepiej widać gwiazdy w Warszawie i gdzie oglądać gwiazdy pod Warszawą?  Kiedy najlepiej wybrać się na obserwacje nocnego nieba i co zabrać ze sobą? Na te i wiele innych pytań odpowiada Karol Wójcicki – popularyzator astronomii i twórca największego w Polsce astronomicznego fanpage „Z głową w gwiazdach” na Facebooku.

Odkąd przeprowadziłam się do Warszawy mam ogromny problem z tym, by znaleźć miejsce do oglądania gwiazd. Warszawa jest jednym z najjaśniej świecących punktów na mapie Polski, a przez to – jednym z gorszych miejsc do obserwacji nocnego nieba. Aby znaleźć dobre miejsce do obserwacji gwiazd, trzeba wybrać się w miejsce, gdzie nie będzie nam przeszkadzało sztuczne światło.


Oglądanie gwiazd jest  świetnym pomysłem na:

  • ciekawy wieczór z przyjaciółmi
  • kreatywną randkę
  • romantyczne zaręczyny

Gdzie więc można oglądać gwiazdy w Warszawie? Zapytałam o to Karola Wójcickiego – popularyzatora astronomii, dziennikarza naukowego, prezentera telewizyjnego. Twórcy największego w Polsce astronomicznego fanpage „Z głową w gwiazdach” na Facebooku.

 

Processed with VSCO with 9 preset

Wielbiciele astronomii, którzy chcą pooglądać gwiazdy, uciekają pod miasto. A co z osobami, które chcą amatorsko pooglądać gwiazdy w Warszawie? Jakie miejsca byś im polecił?

Warszawa nie jest idealnym miejscem do oglądania gwiazd – od tego trzeba zacząć, że każde duże miasto ma niestety tą bolączkę, że jest w nim mnóstwo świateł. Jeśli myślimy sobie o najgorszym miejscu do oglądania gwiazd, no to – witamy w Warszawie! Można jednak doszukać się plusów w tej całej negatywnej sytuacji. Jeśli ktoś dopiero zaczyna swoją przygodę z obserwacjami gwiazd, to Warszawa jest też teoretycznie dobrym miejscem żeby zacząć, bo skoro gwiazd widać mało – to trochę łatwiej się w nich ogarnąć.

Umówmy się, kiedy trafiamy od razu pod super czarne, rozgwieżdżone niebo, gdzie mamy ponad 3,5 tysiąca gwiazd widocznych gołym okiem, łatwo być tym przytłoczonym i w ogóle nie móc się zorientować, co i gdzie widzimy. Obserwacje nieba z dużego miasta pozwalają nam dostrzec te najjaśniejsze gwiazdy, tworzące zarysy konstelacji i ułatwiające jednocześnie orientację na rozgwieżdżonym niebie. Choć tych gwiazd widać niewiele, to dla początkujących – może to być zaleta.

night-photograph-starry-sky-night-sky-star-957917

 

A gdzie oglądać gwiazdy w Warszawie?

Z uwagi na duże zaświetlenie nieba nad Warszawą, to jedyne na co powinniśmy zwracać uwagę, to żeby lokalnie mieć dobre warunki. Pod latarnią wcale nie jest najciemniej – szukajmy takiego miejsca, gdzie nic nie będzie nam świeciło bezpośrednio prosto w oczy.  Miejski plac czy ruchliwa ulica, gdzie mamy mnóstwo oświetlenia – naturalnie takim dobrym miejscem nie jest. Ale już na przykład –  Pola Mokotowskie, Kopiec Powstania Warszawskiego (gdzie jesteśmy wysoko ponad linią ulic i latarni) tak samo Kopa Cwila czy Kazurka na Ursynowie. To też są miejsca, gdzie latarnie się tak w oczy nie rzucają.

Bulwary Wiślane też są niezłym miejscem. Przez 7 lat, na Bulwarach przy Centrum Nauki Kopernik, organizowałem wielkie obserwacje spadających gwiazd w Warszawie, na które przychodziły tysiące mieszkańców Warszawy – rekordowo było ich koło 12 tysięcy. I to  jest o tyle dobre miejsce, że Warszawa może się pochwalić jedyną naturalną linią brzegową rzeki, która przepływa przez miasto. Po stronie praskiej nie ma żadnych zabudowań czy lamp oświetlających brzeg. Siedząc więc na bulwarach i spoglądając w kierunku wschodniego horyzontu – nie ma nic, co by nam świeciło w oczy. Niebo nie będzie tam dużo lepsze, ale nasze oczy będą troszkę bardziej czułe na światło, bo nic nie będzie ich raziło.

Więc podsumowując – szukamy miejsc w których nie ma lamp i mamy względnie odsłonięty horyzont. Dobrze sprawdzi się większa polana w parku, bulwary nad Wisłą (zwłaszcza jeśli chcemy obserwować niebo wschodnie), czy któreś z miejskich górek – Kazurka, Kopiec Powstania czy Kopa Cwila.

 

kamil-gliwinski-568269-unsplash

 

Przez co gwiazdy w takich miejscach oglądać? Wystarczy gołe oko czy warto zainwestować w lornetkę, lunetę?

Na początku można obserwować gwiazdy gołym okiem, a wręcz jest to zalecane, żeby zorientować się co widzimy, jak wyglądają konstelacje i nauczyć się zapamiętywać kształty na niebie.

Później możemy zajrzeć gdzieś pomiędzy te gwiazdy, troszkę głębiej – przy wykorzystaniu lornetki. Mało kto traktuje ją dzisiaj poważnie jako instrument astronomiczny, ale to jest dobry instrument do obserwacji gwiazd. Lornetka daje 10-15-krotne powiększenie, ma duże pole widzenia i jasny obraz – to często wystarcza, żeby zobaczyć mgławice, galaktyki, gromady gwiazd i komety. Jeśli spojrzymy na Jowisza przez prostą lornetkę, nawet o 10-krotnym powiększeniu, będziemy mogli dostrzec jego 4 największe księżyce.

A jak już ogarniemy niebo przez lornetkę, to dopiero wtedy sięgamy po teleskop. Teleskop jest narzędziem, który wymaga pewnej wiedzy specjalistycznej. Ktoś kto kupuje sobie na dzień dobry teleskop, jak trafi w Księżyc i utrzyma go w polu widzenia, no to już jest dobrze 😊 Niestety zajrzenie gdzieś głębiej – bez tej fachowej wiedzy i doświadczenia w obserwacji nieba—jest praktycznie niemożliwe.

Najpierw więc nauczmy się rozmieszczenia gwiazd, gwiazdozbiorów, potem nauczmy się spoglądać na niebo przez lornetkę i wyszukiwać pierwszych, niezbyt ciemnych, ale fajnych obiektów głębokiego nieba, a dopiero na sam koniec sięgajmy po teleskop.

 

clem-onojeghuo-99396-unsplash

 

Co jeszcze warto ze sobą zabrać na nocne obserwacje gwiazd? Jesteś weteranem takich wypadów, więc na pewno umiesz doradzić, co warto ze sobą zabrać i jak się przygotować do takich obserwacji nocnego nieba.

Zabrać sobie wszystko to, co sprawi, że będzie nam trochę wygodniej. Zwłaszcza obserwacje nieba przez początkujących wiążą się z tym, że dużo czasu spędzamy pod niebem. Więc pamiętajmy o tym, żeby zabrać ze sobą takie ubranie, żeby nie było nam potem w nocy na tyle zimno, że powiemy dość – że już nie chcemy obserwować nieba. Warto zabrać ze sobą też kawę, albo zaobozować się w miejscu, gdzie po kawę będzie niezbyt daleko. Dobrze jest mieć też ze sobą jakiś kocyk, żeby się położyć.

Zawsze powtarzam, że obserwacje nieba najlepiej jest prowadzić w pozycji leżącej.

Zwłaszcza jeśli mówimy o spadających gwiazdach, które możemy obserwować w sierpniu. Zadzieranie głowy do góry przez jakiś czas może sprawić, że bardzo szybko nabawimy się bólu szyi. Po pięciu minutach takiego siedzenia – już masz serdecznie dosyć!

 

ryan-hutton-37733-unsplash

 

A czego powinny wypatrywać osoby, które pierwszy raz idą obserwować gwiazdy w Warszawie? Od czego powinny zacząć Twoim zdaniem?

Przede wszystkim od tego, żeby po prostu pogapić się w niebo. Ja zawsze powtarzam, że nawet jeśli patrzymy na niebo nie do końca tak świadomie – to znaczy nie wiemy na co patrzymy – to po dłuższym czasie spoglądania w takie niebo, można zobaczyć na nim mnóstwo ciekawych i zaskakujących rzeczy, które dla kogoś, kto nie ogląda nieba – mogą być niespodzianką.


SATELITY

Przelatujące satelity – to jest coś, co zwłaszcza latem, może się nam rzucić w oczy. Na niebie będzie mnóstwo poruszających się punkcików, które przemieszczają się dosyć powoli na tle innych gwiazd. Sztuczne satelity są latem doskonale oświetlone przez Słońce, które znajduje się płytko pod horyzontem. I to może przykuć naszą uwagę. Niektóre z nich lecą spokojnie, ze stabilnym blaskiem. Niektóre dziwnie migoczą, zmieniając swoją jasność. Są też takie, które pojawiają się na kilkanaście sekund zaledwie, ale potrafią zrobić na niebie tak jasną flarę, że gdybyśmy się od nich odwrócili w tym momencie, moglibyśmy dostrzec cień za naszymi plecami.

PLANETY

Na niebie, zwłaszcza teraz latem, mamy 4 dobrze widoczne planety. Planety, choć na pozór wyglądają jak gwiazdy, łatwo je od gwiazd odróżnić, bo po pierwsze – planety świecą troszkę silniejszym blaskiem, niż większość gwiazd, a po drugie – nie migoczą. Wszystkie gwiazdy na niebie mrugają tak delikatnie – jakby puszczały do nas oko. Planety tego nie robią. One świecą blaskiem stałym, niezmiennym. – tak można je poznać.

Teraz po zachodzie Słońca, nad zachodnim horyzontem, możemy nisko zobaczyć bardzo jasną Wenus. Ona niestety z każdym kolejnym dniem jest coraz gorzej widoczna. Ale na przykład mamy dobrze widocznego nad południowym horyzontem Jowisza. Później zaczyna mu też towarzyszyć Saturn, który wschodzi około 21-22. On już tak jasny nie jest, ale można dostrzec, że jest to gwiazda, która nie migocze. Natomiast taka prawdziwa letnia petarda zaczyna się teraz koło godziny 22, jeszcze nisko nad horyzontem (najlepiej wypatrywać ją koło północy) – pojawia się wtedy Mars.

27  lipca Mars będzie w opozycji (to znaczy, że znajdzie wtedy dokładnie naprzeciwko Ziemi – względem Słońca). Więc gdy u nas Słońce będzie zachodziło – będzie wschodził Mars. I to będzie niezwykła opozycja, dlatego że podczas tej opozycji, Mars będzie najbliżej Ziemi od 2003 roku. Więc on jest już teraz jaśniejszy niż wszystkie inne gwiazdy na niebie i świeci tym charakterystycznym, czerwonym blaskiem – nie sposób go z niczym pomylić. Jeśli ktoś nie obserwuje nieba, nie zna się na planetach, to jak zobaczy Marsa, to będzie wiedział, że to jest Mars.

OBŁOKI SREBRZYSTE

Jest jeszcze jedna rzecz, na którą ktoś może zwrócić uwagę latem (do końca lipca) – to tak zwane obłoki srebrzyste. Obłoki srebrzyste to takie chmury, które powstają na granicy atmosfery i kosmosu, na wysokości około 85 kilometrów. Powstają poprzez oblodzenie opadającego do atmosfery pyłu kosmicznego i one tworzą się nad Arktyką.

W Warszawie jednym z najlepszych miejsc do ich obserwacji są Bulwary Wiślane. Wtedy patrząc wzdłuż Wisły w kierunku północy, tam gdzie widzimy na przykład komin elektrociepłowni Żerań – nisko przy horyzoncie można próbować latem, koło 23 i koło 2 nad ranem –  zobaczyć srebrno-błękitne świecące chmury. To bardzo dziwnie brzmi w opisie, ale tak rzeczywiście to wygląda. To są chmury, które nocą ewidentnie świecą. Widać, że są dużo jaśniejsze od chmur, które w nocy robią się po prostu ciemne

BIAŁE NOCE

Od mniej więcej końca maja do 25 lipca w Warszawie nocy nie ma. Z naukowego punktu widzenia, noc jest wtedy, gdy Słońce chowa się poniżej 18 stopni po horyzont. Wtedy robi się na tyle ciemno, że nie jesteśmy w stanie już odróżnić granicy między horyzontem a niebem (przynajmniej gdybyśmy byli na środku morza). To się teraz nie dzieje – więc mamy tak zwane białe noce. To nie jest zjawisko związane tylko z Sankt Petersburgiem czy daleką północą. W Warszawie też mamy białe noce!

SPADAJĄCE GWIAZDY

Znakomitym pomysłem, dla tych ludzi, którzy spędzają noce w Warszawie poza domem, zwłaszcza w nocy z 12 na 13 sierpnia jest oglądanie spadających gwiazd. Widać ich w Warszawie na tyle dużo, żeby ktoś kto nigdy nie oglądał spadających metorów, czuł się całkowicie zadowolony i zachwycony. W tym roku warunki będą wystarczająco dobre, bo poza tym, że będą spadające gwiazdy, to nie będzie tez tej naturalnej latarni, która w obserwacji może przeszkać, czyli Księżyca. Jego blask, choć niezwykle romantyczny i zachęcający do nocnych spacerów – w nocy jest jeszcze większą przeszkadzajką w obserwacji nieba, niż latarnie ulicznie. Więc w tym roku tego problemu nie będzie.


RADA KAROLA: GDZIE OGLĄDAĆ SPADAJĄCE GWIAZDY W WARSZAWIE

Jeśli siądziemy na Bulwarach Wiślanych, które mają świetny widok z Warszawy na wschodni horyzont – może nas czekać całkiem niezły spektakl.  Około godziny 22 znajdźmy sobie takie miejsce, by wszystkie latarnie mieć za plecami i siedzieć jak najbliżej rzeki. Spoglądajmy tak, by starać się ogarnąć wzrokiem jak największą połać nieba nad praską stroną Wisły. Warto być czujnym. Takie spadające gwiazdy nie pojawiają się od razu – mogą się pojawić po kilkunastu, czasem nawet kiludziesięciu minutach. W mieście dopiero będą się pojawiały z niedużą częstotliwością – pewnie pojedynczego spadającego meteora na kilkanaście minut. Ale nadal to jest dużo więcej niż z miasta można zobaczyć podczas zwykłych nocy przez cały rok.

pexels-photo-433155

 

Ostatnio miałeś okazję prowadzić takie obserwacje gwiazd we współpracy z kolejką wąskotorową w ramach wydarzenia  „Pociągiem do gwiazd”. Wkrótce ma odbyć się również kolejna edycja tego wydarzenia. Czy możesz więcej o tym opowiedzieć?

To inicjatywa, którą od dawna miałem nadzieję zrealizować, bo lubię taką popularyzację lokalną. Od kiedy wyprowadziłem się z Warszawy i przestałem już bezpośrednio działać tutaj na Powiślu, w Centrum Nauki Kopernik – trochę mi brakowało tego, że nie robię nic dla swojej lokalnej społeczności. A mieszkając w okolicach Piaseczna udało się nawiązać współpracę z Kolejką Wąskotorową.  Zrobiliśmy więc nocny przejazd zabytkową kolejką na polankę, która znajduje się na trasie przejazdu piaseczyńsko-grójeckiej kolejki wąskotorowej i tam zrobiliśmy ognisko i obserwacje gwiazd. Okazało się, że nawet pod Warszawą – było na co popatrzeć. Oglądaliśmy planety, Księżyc, przelatujące satelity. Starałem się pokazać mieszkańcom Warszawy i tych podwarszawskich rejonów, że jest na co u nas popatrzeć i pokazać im takie niebo po raz pierwszy.

 

Kolejne wydarzenie POCIĄGIEM DO GWIAZD już w LIPCU!

Obserwuj Fanpage “Z głową w gwiazdach” i nie przegap go!

No chodź, będzie fajnie!

Spodobał Ci się wpis i chcesz być na bieżąco z pomysłami na ciekawe spędzanie czasu w Warszawie?

Polub No chodź, będzie fajnie na Facebooku!