Masz już dość miasta i całym sercem chcesz uciec na chwilę z Warszawy? Wybierz się do Truskawki pod Warszawą i odpocznij w koronach drzew w ramach Wioski na Drzewach.

Kocham Warszawę całym sercem, ale są dni, kiedy już nie mogę w niej wytrzymać. Jestem zestresowana i czuję się w środku jak pognieciona karteczka post-it. W takich chwilach potrzebuję natury. Drzew, zieleni i lasu. Jeśli też znasz ten stan – posłuchaj opowieści o Wiosce na Drzewach.

Wioska na drzewach

Wioska to weekendowe wydarzenie organizowane przez Zieloną Stronę w Truskawce pod Warszawą. Powiedziałabym, że to wydarzenie survivalowe, ale wtedy wyobrazisz sobie umorusanych ludzi czołgających się po lesie. Więc powiedzmy, że Wioska na drzewach to wydarzenie nastawione na chillout na łonie natury. Wypoczynek, którego osią jest spanie w koronach drzew, na specjalnie do tego przygotowanych platformach.

Dlaczego jest to takie wyjątkowe?

Wyobraź sobie, że wchodzisz na taką platformę po całym dniu pełnym wrażeń. Wchodzisz w swój cieplutki śpiworek, układasz się wygodnie na platformie i czekasz aż przyjdzie sen. Dookoła już zapada zmrok, ale widzisz jeszcze wyraźnie kształty drzew. Słyszysz przelatujące ptaki i kropelki deszczu spadające na plandekę nad Tobą. Spod wpół przymkniętych powiek widzisz na dole ognisko, przy którym siedzą jeszcze najwytrwalsi i snują swoje opowieści. Zasypiasz i wiesz, że jesteś tak bardzo “na miejscu” jak tylko się da. Wiesz, że rano obudzą Cię śpiewające ptaki i przyjemny wietrzyk na twarzy. A gdy otworzysz oczy – zobaczysz szumiące korony drzew.

drzewa

Miejsce

Wioska odbywa się w w lesie, na skraju Puszczy Kampinoskiej. Położenie jest mistrzowskie, bo teren wioski należy do stajni Truskawka, która jest najbardziej sielskim miejscem na Ziemi, zaledwie 30 km od Warszawy. Zatem jesteśmy w lesie, w koronach drzew, ale nieopodal są konie, kozy, stajnia i domek właścicieli. Co oznacza, że mimo otaczającej nas głuszy, niedaleko są jacyś ludzie – a my nadal jesteśmy w strefie komfortu. I jest to świetne rozwiązanie, bo dzięki temu można się naprawdę wyluzować i nie przejmować tym wszystkim, co śni się po nocach, gdy śpi się samemu w lesie.

 

platformy

Atrakcje

Ale, ale. Wioska na drzewach to nie tylko spanie! Wydarzenie trwa od piątku wieczorem do niedzielnego poranka, zatem po drodze jest jeszcze mnóstwo czasu na atrakcje. W planie mojego wypadu była nocna nawigacja po gwiazdach, spacer ze zbieraniem ziół, zielona kuchnia, wspinaczka na linach i nauka rozpalania ognia. I choć przez 12 lat bylam harcerką, to nikt wcześniej nie przekazał mi tej wiedzy w tak fascynujący sposób! Do tej pory szukam na warszawskich trawnikach gwiazdnicy i krawnika, przypominam sobie przepisy na potrawy z ziół i pluję sobie w brodę, że nie spróbowałam rozpalić ogniska łukiem ogniowym. I nie mogę się doczekać kolejnego łażenia po drzewach z własnoręcznie zrobionym zabezpieczeniem!

zioła

ogni

liny

Instruktor

A o wszystko dba swoją mądrą głową Łukasz Tulej, którego możecie kojarzyć z programu Naturalnie Polska na Planete+. Łukasz jest specjalistą jeśli chodzi o survival i absolutnym mistrzem jeśli chodzi o zarażanie swoja pasją.  Ale jego tajemną moc odkryłam dopiero po powrocie, kiedy opowiadałam swoje wrażenia z wypadu znajomym. Łukasz świetnie wprowadza w leśne klimaty osoby, które do tej pory nie miały w tym dużego doświadczenia. Robi to tak sprytnie, że każdy czuje się na miejscu, doceniony i zaopiekowany. I nie ma tu znaczenia, że siedzisz w środku lasu. Czujesz się bezpiecznie i komfortowo.

 

lukasz

Klimat

Klimat tworzą ludzie, więc musicie brać poprawkę na to, że oceniam go na podstawie swojego doświadczenia. A było ono niesamowicie pozytywne! Po pierwsze – bardzo miło było poznać ludzi którzy też robią na co dzień zakręcone rzeczy i mają wielkie plany podboju świata. Po drugie – atmosfera wspólnego obozowania tworzy więź i atmosferę, której na co dzień w mieście niestety nie mamy. Każdy dzieli się z każdym tym co ma. Wszystko jest wszystkich. Każdy na każdego uważa i czuje się odpowiedzialny za wszystkich. Trochę tak jak w plemieniu 😉 Moje plemię było wyjątkowo opiekuńcze i podzieliło się ze mną wszystkim czym mogło, żebym nie zginęła z głodu (bo oczywiście nie zabrałam prowiantu).

 

plemie

Podsumowanie

Dla mnie Wioska na Drzewach była twardym resetem, który bez brania urlopu pozwolił mi na odetchnięcie pełną piersią. Jeśli więc potrzebujesz kontaktu z naturą, spotkania z autentycznymi ludźmi przy ognisku, pogapienia się w gwiazdy i posłuchania z rana szumiących drzew – leć do Truskawki. I nie bój się, że jesteś za mało przygotowany, za mało leśny, za mało hardcorowy na takie wypady. Plemię i Łukasz się Tobą zajmą.

A jak już wrócisz, to nie zapomnij dać mi znać jak Ci się podobało!

nogi

 

No chodź, będzie fajnie!

Spodobał Ci się wpis i chcesz być na bieżąco z pomysłami na ciekawe spędzanie czasu w Warszawie?

Polub No chodź, będzie fajnie na Facebooku!