Zapisując się na koncert nie wiesz kto będzie na nim grał, gdzie się odbędzie ani czy w ogóle uda Ci się tam dostać. Maila z informacją o sekretnej lokalizacji otrzymujesz dopiero na dzień przed wydarzeniem

Od jakiegoś czasu słyszałam o koncertach, które odbywają się w prywatnych mieszkaniach, i na które ludzie zapisują się w ciemno – nie wiedząc kto zagra i gdzie właściwie koncert się odbywa.

Trochę poszperałam, trochę popytałam i mam! Twórcą zamieszania jest projekt Sofar, którego stronę znajdziecie tutaj -> klik. Miejska legenda nie jest wcale legendą i faktycznie na taki sekretny koncert możesz się tam zapisać.

Co więcej. Udało mi się na jeden z nich dostać i jestem strasznie podekscytowana tym, że mogę się z Tobą podzielić tym pomysłem na spędzenie wieczoru!

PHOTO_20170322_202535

Kilka słów o projekcie

Sofar to projekt działający od 2010 roku i zbierający ludzi, którzy kochają niepowtarzalny klimat kameralnych koncertów, na których liczy się przede wszystkim muzyka. Pierwszy taki koncert odbył się w Londynie i od tego czasu zdążył się rozprzestrzenić na 331 krajów świata. Do Polski dotarł dzięki Ani Wysockiej, która była na londyńskim Sofarze kilka lat temu i zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Odbyły się więc szybkie rozmowy z założycielami i w 2014 roku projekt ruszył w Polsce. Obecnie zajmuje się nim 30-osobowa ekipa specjalistów i wielbicieli muzyki – od filmowców, przez realizatorów dźwięku, po osoby odpowiedzialne za listę gości.

Ideą koncertów jest przede wszystkim szacunek dla artystów i muzyki, którą tworzą. Zapisując się więc na koncert, nie wiemy kto na nim wystąpi. Rzecz w tym, by dać szansę różnym muzykom, których twórczość na co dzień do nas nie trafia. I to nie dlatego, że  nam się nie podoba, ale dlatego, że YouTube czy Spotify najzwyczajniej w świecie odcina nas od nowej muzyki i podsuwa nam to, co już znamy. Sofar jest więc świetną okazją żeby w końcu usłyszeć coś nowego i świeżego. Tym bardziej, że organizatorzy nie preferują konkretnego gatunku. Jak sami mówią – “Nie zamykamy się na żaden rodzaj muzyki. Szukamy w zespołach tej “sofarowej cząsteczki”.

Sofarowy klimatsofar2

Klimat koncertu tworzy muzyka, ale i to, że muzycy występują w bardzo kameralnych przestrzeniach – zwykle w prywatnych mieszkaniach

warszawiaków. Każdy z widzów musi więc sam zadbać o swój komfort siedzenia i przynieść sobie koc albo poduszkę. I tak jak na prawdziwej domówce – zapewnić sobie również  trunki.

I tą swojskością i luzem sofar mnie ujął. Brakiem dystansu między ludźmi. Tym, że nie ma tam  “widowni” a jest tyko grupa ludzi, kóra spotkała się żeby pograć i posłuchać dobrej muzyki. Jeśli ktoś z Was gra w młodym zespole, to niech koniecznie spróbuje się dostać na Sofar – przed taką widownią aż chce się grać! Przy okazji jest też okazja do wymiany doświadczeń z innymi muzykami – na każdym koncercie występują bowiem 3 zespoły.

Przy klimacie pewnie warto też wspomnieć, że każdy koncert to prawdziwa ruletka. Równie dobrze możecie trafić na młode zespoły, jak i na bardzo znanych artystów. You never know. Do tej pory na sofarowej scenie występował na przykład Pablopavo i Ludziki, Krzysiek Zalewski czy Gaba Kulka.

 

Jak dostać się na koncert

Kameralna przestrzeń to niepowtarzalna atmosfera, ale i ograniczenie. Lista gości często musi być bardzo krótka. W zależności więc od lokalizacji, w jakiej odbywa się koncert, dostanie się na niego łącznie od 30 do 100 osób.

Jeśli chcesz się dostać na koncert, musisz przede wszystkim wejść na stronę Sofar Warsaw i tam wypełnić formularz zgłoszeniowy. Nie przegap pola, w którym możesz coś przekazać Sofarowej ekipie – chodzą słuchy, że ma to wpływ na wybór widzów 😉 Zwróć też uwagę na to, że możesz zabrać ze sobą dodatkową osobę – to właśnie na tym etapie musisz uzupełnić jej dane.

A jak już uzupełnisz i wyślesz formularz – to pozostaje czekać. Jeśli udało Ci się dostać na listę gości, to w przeddzień wydarzenia otrzymasz maila z informacją gdzie i o której odbywa się koncert. Ja swoją skrzynkę sprawdzałam co godzinę 😉

Udało się i już skaczesz z radości? Pamiętaj żeby zabrać coś do siedzenia i być chwilkę wcześniej – na tak mały koncert nie możesz się spóźnić.

Trzymam kciuki żeby udało Ci się dostać za pierwszym razem. Ale jak się nie uda – też się nie przejmuj i próbuj do skutku. Naprawdę warto!

PHOTO_20170322_184915

No chodź, będzie fajnie!

Spodobał Ci się wpis i chcesz być na bieżąco z pomysłami na ciekawe spędzanie czasu w Warszawie?

Polub No chodź, będzie fajnie na Facebooku!

  • Martyna

    Czy koncert jest płatny?

    • Aneta Chmielińska

      Bezpłatny, ale w trakcie koncertu można się dorzucić do wędrującej czapki. Tak w ramach wspierania organizatorów 😉

  • Martyna

    Mam jeszcze jedno pytanie. 🙂 W którym miejscu wpisuje się dane osoby towarzyszącej? Ja zaznaczyłam pole ‘I’m bringing a +1’, ale niestety nie wiem, w którym miejscu powinno się te dane wpisać…